Wpisy oznaczone tagiem gra

Mar
22

29Adam Stachowiak, bramkarz wodzisławskiej Odry, został wystawiony po sezonie na listę transferową. Nie była to kara za słabą grę czy niesportowe zachowanie, ale polityka transferowa klubu. Odra chce zarobić na swym najlepszym zawodniku. Perwszą ofertą, która dostał utaletowany młody bramkarz pochodziła z Rosji, a konkretniej ze Spartaka Nalczik. Jednak dwudziestotrzyletni bramkarz nie miał ochoty wyruszać na wschód. Następnie w mediach głośno było o zainteresowaniu Stachowiakiem przez Lecha Poznań. Ostatecznie z tego transferu również nic nie wyszło, bo w stolicy Wielkopolski zdecydowano się na innego bramkarza ze Śląska, Grzegorza Kasprzika. Teraz Adam Stachowiak otrzymał dwie oferty z holenderskiej Eredivisie. Zawodnik, jego agent i wszyscy ludzie w klubie nie chcą zdradzić co to za drużyny. Przypuszcza się, iż nie będą to firmy takie jak AZ Alkmaar czy Feyenoord Rotterdam, ponieważ Stachowiak jest chyba zbyt mało znanym golkiperem, by trafić do tak wielkiego zespołu. W najbliższych dniach przyszłość gracza z Wodzisławia powinna się wyjaśnić. Już w połowie lipca startuje Liga Letnia w NBA. Przedstawicieli w Polski już mieliśmy w tych rozgrywkach, grał tam między innymi Maciej Lampe a także Marcin Gortat. Teraz pora na kogoś związanego z Polską, choć nie tak mocno jak wyżej wymienieni koszykarze. Tomas Pacesas, bo o nim mowa, udaje się w lipcu do Stanów Zjednoczonych, by zostać trenerem San Antonio Spurs w letnim sezonie ligowym. Jest to wielkie wyróżnienie dla trenera Asseco Prokomu Sopot. Jako zawodnik grał on przez wiele lat w Polsce, w drużynie z Sopotu, osiągał znaczące sukcesy zarówno w piłce klubowej jak i w reprezentacji. Teraz dostąpił kolejnego zaszczytu. Nie wiadomo jak udało się załatwić Pacesasowi taką posadę, jednakże przypuszcza się, iż to Ryszard Krauze załatwił mu taką przygodę. Krauze ma duże znajomości w USA, a także w samej lidze NBA i być może to właśnie dlatego Tomas wyjedzie szkolić się w Stanach Zjednoczonych. Tomas wyleci z Polski ósmego lipca, spędzi trzy dni razem z drużyną w San Antonio, a następnie uda się do Las Vegas, by rozpocząć rozgrywki Ligi Letniej.

Lut
01

35Polski tenisista, Łukasz Kubot, w parze z Oliverem Marachem z Austrii, wygrali mecz drugiej rundy z australijsko – niemieckim deblem. Ich przeciwnicy, Chris Guccione i Frank Moser, nie byli zbyt wymagającymi rywalami. Rozstawiona z numerem ósmym para polsko – austriacka, pierwsze dwa sety rozstrzygnęła bez większych problemów na swoją korzyść. Zwycięstwo 6:2 i 6:4 zwiastowało szybki koniec meczu. Nic bardziej mylnego. W trzecim secie Kubot i Marach zbytnio się zdekoncentrowali i myśleli że mecz sam się wygra. Skorzystali z tego ich przeciwnicy i wygrali trzecią odsłonę 6:3. To zdenerwowało samych zawodników i widać w nich było ogromną wolę walki i chęć zmazania plamy z trzeciego seta. Polak i Austriak chyba za bardzo się zmotywowali, ponieważ w czwartym secie grali naprawdę przeciętnie i niewiele brakło a doprowadziliby do piątego seta. Jednakże w decydującym o losach meczu tie-breaku Kubot i Marach zwyciężyli dosyć widocznie, bo aż 7-4. Teraz na tenisistów z numerem osiem czeka wygrany z pary Marcelo Melo i Andre Sa / Christopher Kase i Vicktor Troicki. Lisa Raymond i Marcin Matkowski to amerykańsko – polski mikst występujący w tegorocznym Wimbledonie. W pierwszej rundzie turnieju w Londynie para ta otrzymała wolny los. W drugiej rundzie musiała już jednak rozgrywać spotkanie. Los przydzielił im parę z Australii – Anastasie Rodionovą i Paula Henleya. Matkowski wraz ze swoją partnerką podeszli do tego meczu strasznie skoncentrowani i widac to było od samego początku. Pierwszy set Lisa i Marcin wygrali bez większych problemów – 6:1. Pokazało to, że oprócz koncentracji na osiągnięciu dobrego wyniku, zawodnicy są dobrze przygotowani i bardzo dobrze układa się im współpraca ze sobą. W drugim secie para australijska przebudziła się i zaczęła pokazywać, że nie przejdą obok tego meczu, a Marcin i Lisa nie wygrają tego meczu spacerkiem. Australijczycy podjęli walkę, jednakże Raymond i Matkowski byli tego dnia zdecydowanie lepsi i rozstrzygnęli drugą partię na swoją korzyść. Zakończyli ją wynikiem 6:3. Tym samym awansowali do następnej, już trzeciej, rundy turnieju na trawiastych kortach w Anglii.