Sty
06

39Bouldering to forma wspinaczki powstała w połowie XX wieku. Istotą boulderingu jest zmaganie się z trudnościami na małych wysokościach, np. niskich blokach skalnych lub pojedynczych głazach (stąd nazwa od ang. boulder – głaz). Sport ten nie wymaga stosowania asekuracyjnej liny, jak w przypadku tradycyjnej wspinaczki górskiej. Trawersy, czyli fragmenty drogi wspinaczkowej, na ogół są krótkie lecz bardzo trudne, czasem można wykonać tylko kilka ruchów na danym odcinku. Jedyną formą zabezpieczenia przed ewentualną kontuzją podczas upadku są przenośne materace, tzw. crachpady. Czasem stosuje się też spotting, czyli asystę partnera, który ma zabezpieczać głowę oraz górne partie ciała. Technika dla wspinacza jest najważniejsza, by ją wypracować trzeba systematycznie trenować na coraz trudniejszych odcinkach. Z czasem jednak warto rozpocząć trening z przyrządami, który pomoże wzmocnić m.in. siłę pleców i obręczy barkowej. Jednym z prekursorów takiej formy wspinaczki był John Gill, który spopularyzował ten sport jako dyscyplinę autonomiczną względem tradycyjnej wspinaczki. Rafting to odmiana spływu (flisu) rzecznego. Pływać można niemalże wszystkim – pontonami, łodziami, różnego rodzaju tratwami, kajakami Często wybiera się to, co jest najbardziej charakterystyczne dla danego regionu. Jako usługa turystyczna rafting pojawił się w połowie lat 80. XX wieku. Dziś jest to sport niemal dla każdego. „Żółtodzioby” zaczynają od dość niewinnych rzeczułek, zapaleńcy wybierają najniebezpieczniejsze spływy. Wyróżnia się kilka poziomów trudności, trzeba jednak pamiętać, że ten sam odcinek rzeki w zależności od pory roku może różnić się stopniem zaawansowania. Choć w Polsce nie jest to zbyt popularna dyscyplina z uwagi na brak odpowiednich rzek, które umożliwiałyby uprawianie tego sportu, znaleźć ofertę raftingu wcale nie jest trudno. W Polsce tego rodzaju spływy są organizowane np. na Dunajcu, na terenie Pienińskiego Parku Narodowego. W Europie atrakcyjne są rzeki Chorwacji, Słowacji i Czarnogóry. Warto wybrać się także do Turcji – rzeka Dalaman, uważana jest za jedno z lepszych miejsc do spływu górskiego. Parkour wywodzi się z Francji. Sport ten polega na pokonywaniu przeszkód napotkanych na drodze w jak najefektowniejszy, ale zarazem najprostszy sposób. Za prekursora tej nietypowej dyscypliny uznaje się francuza – Davida Belle’ego. Kaseta demo z nagraniem jego „wyczynów” zainspirowała Luca Bessona do nakręcenia filmu „Yamakasi – współcześni samurajowie”. W kilka lat później sam Belle zagrał w „13 dzielnicy”. Słowo „parkour” to termin wymyślony przez Huberta Kounde – przyjaciela Belle’ego, źródłem neologizmu było francuskie słowo parcours – droga, trasa. Często mylony jest z inną dyscypliną – freerunem. Choć różnice między dwoma sportami dla znawców są znaczne, laicy na ogół nie są w stanie odróżnić jednego od drugiego. Technik parkour jest wiele. W zależności od stopnia zaawansowania można znaleźć coś dla siebie. Poczynając od stosunkowo prostego chodzenia po rurkach, a na efektownych skokach skończywszy. W Polsce parkour staje się coraz popularniejszy. Powstają stowarzyszenia, organizujące zloty, pokazy i warsztaty.